One step forward

wtorek, 15 sierpnia 2017

Raz na jakiś czas budzę się z myślą, że dzisiaj jest ten dzień - dzień, w którym pojawi się nowy post na blogu. Jak widać po dacie ostatniego wpisu stan ten trwa ponad rok. Zawsze po entuzjastycznej myśli pierwszej, pojawia się druga - nie potrafię pisać. Co prawda zbija mnie ona lekko z pantałyku, a przede wszystkim doskonale tłumaczy (głównie przede mną) brak nowych postów, no bo przecież nie potrafię. 
I tak sobie trwamy w tej maliźnie, ja i moje myśli. Obok mnie piętrzy się coraz większa sterta swetrów, chust i innych akcesoriów, foldery zapełniają się zdjęciami - a na blogu cisza, że ho ho. 

Mam pełną świadomość, że działam zrywami i tym też jest ten post - kolejną próbą reaktywacji, która nie wiadomo jak długo będzie trwała. Ale im dłużej będę sobie wmawiać, że nie potrafię jeszcze naprawdę w to uwierzę i cały swój przekaz myślowy sprowadzę do wpisów na Facebooku, a  tego wolałabym uniknąć. Czuję, że wyjątkowo niebezpiecznie zbliżam się w nich do wyżyn bezosobowości i tu w końcu dochodzimy do clou programu - tak naprawdę nie wiem dla kogo piszę, nie zwizualizowałam sobie potencjalnego odbiorcy bloga. Starałam się zadowolić każdego, co w rezultacie dało nijaką papkę, a ze mnie samej stworzyło twór wyjątkowo bezosobowy. 

Po uświadomieniu sobie gdzie leżał problem, kolejnej zmianie szablonu i generalnych porządkach na zapleczu mam nadzieję, że uda mi się stworzyć sensowną całość, bez niczym nieuzasadnionych wielomiesięcznych przerw, a kolejny wpis pojawi się już jutro. 


1 komentarz

  1. Z przyjemnością czytam (i oglądam) Twoje wpisy na fb, więc trzymam mocno kciuki za rozkwit bloga, bo chętnie przeczytam i pooglądam więcej :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz. Zapraszam ponownie :)

Latest Instagrams

© baba w domu. Design by FCD.