Karramba + wspólne dzierganie i czytanie #09


Karramba, jakby to powiedział Tajemniczy Don Pedro. Miał być otulacz, wyszło UFO, z którym nie wiem co zrobić. Ale do rzeczy.

Coffee bag - pierwsze starcie z maszyną do szycia za mną

Jakiś czas temu stałam się posiadaczką maszyny do szycia. Niedługo po tym wręczono mi kilka worków po kawie z hasłem "uszyj z tego torby". Mimo tego, że wcześniej maszynę uruchomiłam tylko jeden raz żeby sprawdzić czy działa, stwierdziłam, że a co mi tam, spróbuję. I właśnie tą pracą totalnego żółtodzioba chciałam się dzisiaj pochwalić.

Ukryta fanka Ralpha Fiennes'a - wspólne dzierganie i czytanie #08


Dzisiaj środa więc czas na Wspólne dzierganie i czytanie u Maknety. Najpierw to co się dzierga.

Na dworze robi się coraz cieplej więc na przekór logice zabrałam się za udzierg typowo zimowy. Tak naprawdę jest to moje drugie podejście do robótki docelowo mającej skończyć na szyi z tej włóczki - Everest z YarnArtu. Pierwsze miało miejsce w listopadzie. Włóczka okazała się jednak za cienka na dla tego ściegu dlatego szalik leżał odłogiem aż do dzisiaj, gdzie postanowiłam zamienić go w otulacz. Lekko zmodyfikowałam wzór Shell Cowl with Buttons - moja wersja jest szersza o 10 oczek i na pewno nie będzie taka krótka - chcę go zrobić z całego 200g motka. Guziki jak najbardziej zostaną - myślę, że zyska przez to na uniwersalności, będzie można go nosić z zapiętymi  guzikami i bez jak zwykły szalik. Do ściegu, do którego podeszłam pierwotnie najprawdopodobniej wrócę, ale na pewno używając grubszej włóczki. 

Chciałabym jeszcze wrzucić na druty tajemniczą chustę od Maknety, ale mam wątpliwości co do włóczki. Nie mam możliwości zmacać przed kupieniem Holsta, a z opinii w internecie to raczej nie jest włóczka dla mnie i tu pojawia się problem w postaci braku pomysłu na zamiennik. Może macie jakieś pomysły?  

Książka, która mi teraz towarzyszy to Lektor, Bernharda Schlinka. Nie jestem w stanie jej jak na razie ocenić, ale chyba błędem było obejrzenie przed lekturą filmu. Co prawda ekranizację widziałam latem zeszłego roku, jednak czytając opisy wnętrz i bohaterów przed oczami stają mi filmowe wnętrza oraz Kate Winslet i Ralph Fiennes. 
Z biblioteki przyniosłam jeszcze Wichry namiętności, w których filmowej adaptacji również pojawia się Ralph Fiennes, ale w tym przypadku będzie najpierw książka, potem film :)
Jak się do tego wszystkiego ma moje ukryte fanostwo - lektura obu tych książek oraz obejrzenie jednego filmu z wcześniej wspomnianym aktorem może spowodować codzienne seanse filmów właśnie z nim. Etap ten za każdym razem po jakimś czasie mija ;)

A co do kota - kot też nie ma zdania co do książki, ale o otulaczu wypowiedział się bardzo pozytywnie moszcząc się na nim i nie chcąc z niego zejść :)

Witaj marcu!


Miały być kwiaty, bo wiosna, bo słońce, bo kwiaty są fajne. Ale jeśli ktoś doszedł do początku mojego Instagrama mógł się zorientować, że nie było tam ani kwiatów, ani zwierząt. Dlatego marzec będzie inny. Bo marzec to też dzień kobiet :)