Jagodowe noce ujęcie drugie, czyli moje pierwsze skarpetki na drutach

Miałam być dzisiaj w Łodzi, ale uwierzyłam w argument śpij, jest czwarta rano. Efekt był taki, że nie mogłam zasnąć do szóstej. Gdy już w końcu udało mi się zasnąć spałam do nieprzyzwoitej godziny i nie chciało mi się absolutnie nic. W końcu wygrał głód i wyrzuty sumienia, że skoro nie pojechałam do Łodzi to jednak mogłabym coś zrobić, np. skończyć moją pierwszą parę skarpetek, bo chociaż ściągnęłam je z drutów równe dwa tygodnie temu ciągle czekały na schowanie wystających nitek. 

Skarpetki to oczywiście Jagodowe noce, o których pisałam już wcześniej. Dla przypomnienia, konstrukcja skarpetek bazuje na wzorze Toe-Up Socks With a Difference, który jest bardzo łatwy i co jest istotne skarpetka jest robiona od palców w górę także daje możliwość przymiarki i dzięki temu nie ma niemiłych niespodzianek np. w postaci gigantycznej skarpety na prezenty gwiazdkowe. Natomiast drobny wzorek pożyczyłam ze skarpetek Hermiony, bo sama włóczka mimo, że kolorowa nie do końca podoba mi się w gładkiej wersji. 

Trochę obawiałam się syndromu drugiej skarpetki, ale na szczęście mnie nie dopadł. Z drugą poszło mi równie sprawnie jak z pierwszą, ale widać między nimi małą różnicę, co zresztą jest też widoczne na zdjęciach - skarpetka, którą robiłam pierwszą wyszła trochę luźniejsza. Druga jest zdecydowanie lepiej dopasowana do stopy. Ale jak na pierwszy raz ze skarpetkami uważam, że jest bardzo dobrze, a kolejne pary będą idealnie równe. Bo będą kolejne pary, już teraz mam nabrane skarpetki na drutach :) 


5 komentarzy:

  1. Super! Wzorek robi dobrą robotę, bez niego byłoby nudno :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczne, włóczka wielkiej urody i ten drobny wzorek był świetnym pomysłem :)
    Ja ciągle się przymierzam do zrobienia pierwszej pary skarpetek, ale boję się syndromu... pierwszej skarpetki :))). Generalnie nie lubię dziergać małych form i już rękawy swetra wymagają ode mnie sporego samozaparcia, a tu jeszcze zabawa z wyrabianiem pięty... i chciałabym, i boję się :).

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ładne wyszły jak na pierwszą parę! Ja uwielbiam dziergać skarpetki i często jako drugą, dodatkową robótkę mam je na drutach np. do samochodu.
    Twoje maja bardzo fajny kolor - mam jeden taki motek Fabela i byłam ciekawa jaj bedzie wyglądał w gotowych skarpetkach, choć ja pewnie zrobię ze wzorem żakardowym. Pozdrawiam serdecznie i powodzenia z kolejnymi!

    OdpowiedzUsuń
  4. no patrz jaką mam moc namawiacza, haha XD
    Wyszły super! Fajnie, że się wkręciłaś.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz. Zapraszam ponownie :)