2875m i 23 motki później, czyli szydełkowy koc granny square

Jest! W końcu! Szydełkowy koc ze słonecznych granny square (jakoś nie mogę się przekonać do polskiej nazwy, babcine kwadraty). Pisałam już o nim tu i tu. Wbrew moim wszelkim oczekiwaniom jednak mnie nie wykończył :) 



Koc zaczęłam dziergać latem, na początku szło bardzo szybko, jednak ileż można robić w kółko, i to dosłownie w kółko :), to samo. Na jakiś czas okrągła część kwadratów poszła w odstawkę. Co jakiś czas coś dziubłam, coś skubłam, ale efektywna praca to zdecydowanie nie była. 
Tak naprawdę porządnie zabrałam się za niego w listopadzie - skończyłam brakujące kółka, a białą część robiło się wyjątkowo szybko. Potem zostało już tylko łączenie, przy którym towarzyszył mi audiobook Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął, czytany przez Artura Barcisia (bardzo zabawna historia, szczerze polecam :) ) i oczywiście brzeg.

I w tym miejscu pojawiły się schody. Postanowiłam, że brzeg będzie dalszą częścią wzoru kwadratów, niestety przedobrzyłam i cała część brzegowa wyszła za szeroka w stosunku do części z kwadratami. Niewiele się zastanawiając sprułam to co zrobiłam i odłożyłam koc na kilka dni bo inaczej najpewniej pogniewalibyśmy się na siebie. 



Drugie podejście do brzegu koca zrobiłam w środę. Tym razem postanowiłam wykończyć go jak najprościej, dlatego postawiłam na półsłupki. Planowałam zrobić 4 okrążenia, jednak gdzieś w trakcie robótki się zagapiłam, także jest ich 6 :) 
Podsumowując: na koc zużyłam 23 motki włóczki po 125 metrów każdy; bok jednego kwadratu to 9 cm, kwadratów jest 168; rozmiar całego koca to 135 x 110 cm.
Chociaż nie była to łatwa droga, jestem bardzo zadowolona z końcowego efektu. 
A teraz uciekam do grudniowej czapki, którą już narzuciłam na druty :) 

12 komentarzy:

  1. Świetny koc :) Taki wesoły, na pewno fajnie się nim otulić :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, idealnie rozwesela jesienno-zimową szarość :)

      Usuń
  2. Your blog is so lovely! beautiful blanket and I love Neil Gaimans books too! (although I will have to use the translator to know which one you are reading hehe).
    Hope you stay warm, and happy knitting!
    xoxo

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak już pisałam - piękności!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudny! Piękne, energetyczne kolory. Fantastyczna robota, możesz być z siebie dumna :)
    PS. Też mam Bettelheima na półce, od dwóch lat się za niego zabieram ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Mój Bettelheim to pozostałość po studiach, wykładowca stwierdził - niech każdy przeczyta do momentu, który uzna za słuszny, także mój też jest nieprzeczytany do końca :)

      Usuń
  5. Gratuluję ukończenia tak długiego projektu! Koc jest bardzo piękny i kolorowy. Też chciałabym zmierzyć się kiedyś z kwadratami :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :D Wymagają sporo cierpliwości, ale myślę, że warto się z nimi zmierzyć :D

      Usuń
  6. Jest prześliczny! Niesamowita jest jego "kolorowość":) Mam w planach też z białym tłem, ale bardziej stonowany - będzie narzutą do sypialni.
    Póki co jednak kwadratów mam po kokardę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałam żeby był jak najbardziej optymistyczny stąd ta mnogość kolorów :)
      To może na następną zimę? :)

      Usuń

Dziękuję za komentarz. Zapraszam ponownie :)