12 czapek w 1 rok - grudzień

Niestety, w tą środę, nie udało mi się dołączyć do Wspólnego dziergania i czytania u Maknety, z dwóch powodów. Pierwszy to czapka grudniowa z wyzwania 12 czapek w jeden rok, druga to mała futrzasta kulka o imieniu Onufry, która mieszka z nami od tygodnia.
Najpierw będzie o czapce. Jest to udzierg testowy wzoru Dubliner Hat autorstwa Ruth Werwai. Czapkę intensywnie dziergałam w środę, tak by zdążyć z terminem, który również był...w środę. Wyjątkowo nie jest to rezultat mojego wszystkoodkładactwa na ostatnią chwilę, a Onufrego właśnie, który bardzo intensywnie uczestniczył w dzierganiu - poległam na liczeniu, robótka musiała zostać spruta - mimo intensywnego dziergania czasu na czytanie już nie było.
Co do wzoru, dziergało się go bardzo przyjemnie i już po jednym okrążeniu spokojnie można było dłubać bez konsultowania się z kartką z wydrukowanym schematem. 
Swoją czapkę dziergałam tak samo jak Ruth z Dropsowej Alaski w niebiesko morskim kolorze na okrągłych drutach 6 mm (to moje małe odstępstwo od wzoru - nie mam okrągłych drutów 5,5 mm). Wzór zakłada 2 motki, mi zeszło około 1,5 motka, także jeszcze dałoby się zrobić do niej pompon, ale myślę, że zostawię ją tak jak jest. 

Notkę o czapce dodałabym wcześniej gdyby nie futrzasta kulka właśnie. Onufry mimo tego, że jest bardzo żywiołowym i ochoczo pomagającym w dzierganiu kociakiem, odkąd go przywieźliśmy nie chciał nic jeść, a dostaliśmy wraz z nim karmę, którą podobno jadł (z uwagą, że je mało, ale no, je). Początkowo myślałam, że to ze stresu ze względu na zmianę otoczenia i odłączenie od mamy i za dzień, dwa będzie lepiej, jednak nic się nie poprawiało. Kociak nie chciał nawet pić wody. Jedyne czym się żywił to mleko, wiem, że jest niewskazane dla małych kotków, ale lepsze to niż absolutnie nic. 
Skończyło się na wizycie u weterynarza w piątek. Pani doktor zaleciła odrobaczenie a do jedzenia rozrabianą w wodzie saszetkę Royal Canin. Kotek niestety dalej nie chciał jeść, więc na drugi dzień, przy kolejnej porcji płynu do odrobaczania został do wieczora na kroplówce z zaleceniem, żeby powtórzyć ją następnego dnia. Na szczęście kocurek pierwsze co zrobił w domu, po wyjściu z transporterka, to pobiegł do miski z rozrobionym jedzeniem z wodą i mlekiem (z samą wodą absolutnie nie chciał tego jeść), a potem dopominał się jedzenia jeszcze dwa razy. Dzisiaj rano przybiegł do sypialni z intensywnym wrzaskiem, mówiącym jedno: jeść! Także obyło się bez kolejnej kroplówki, wyjęto mu z łapki wenflon, dostał trzecią - ostatnią porcję płynu na odrobaczanie, i teraz biega jak dziki i próbuje zjeść mi kapcie - ale bez obaw, normalne jedzenie też je :)
Dlatego niech nie zwiedzie Was jego niewinna mina - to diabeł wcielony :)

18 komentarzy:

  1. Śliczna czapka. Bardzo mi się podoba pierwsze zdjęcie - ma klimat.
    Pozdrawiam serdecznie, Ola.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czapka jest bardzo ładna i kolor jeden z moich ulubionych. Ale Onufry fajniejszy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koty zawsze są fajniejsze niż wszystko inne :)

      Usuń
  3. Mina jak mina - "zbójeckie" oczy mówią wszystko:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czapka świetna! :D I wzór i kolor super :)
    A kocurek identyczny jak mój, aż mi się łezka w oku zakręciła, jak zobaczyłam te oczęta ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratuluję nowego członka rodziny :))) Jest ślicznym maluszkiem, wyrośnie na pięknego kota! Ma podobne umaszczenie do mojej Milli :) Mam nadzieję że problemy z jedzeniem już nie wrócą :)

    Bardzo podoba mi się kolor czapki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kot w tym momencie ma tytuł pierwszego głodnego - je jak szalony. Dobrze, że nie jest wybredny :)

      Usuń
  6. Ależ słodziak! Bardzo podoba mi się czapka - uwielbiam dziergane czapeczki ;)
    Wpadałam na Twojego bloga pierwszy raz i ... wow! Jestem pod wrażeniem. Piękny wygląd, sama go projektowałaś? Bo jeśli tak, to wielki szacunek, jest cudowny! Uwielbiam te kółeczka na zdjęciach okładkowych, uwielbiam też Twoje zdjęcia same w sobie :)
    No po prostu wszystko mi się tu podoba, zostaję na dłużej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Tak, layout na bloga to moja radosna twórczość, cieszę się, że się podoba :)

      Usuń
  7. Cóż za słodkie kocie :) Czapka świetna, podziwiam każdego, kto ogarnia te wszystkie sznurkowe tematy.
    Blog jest piękny, dlatego zostaje i będe nawiedzać.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo ładna czapka.Kolor dobrałaś świetnie. Ja też tu będę zaglądać.Kot najwyraźniej szczęśliwy! Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  9. Super czapka :-) A i zdjęcia (szczególnie dwa pierwsze) - bardzo mi się podobają. Są klimatyczne!

    OdpowiedzUsuń
  10. Śliczna czapka i świetny kolor. A kociak przesłodki, choć nie lubię kotów :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękna czapka, a kociak wspaniały. Zdjęcia fantastyczne:-) Pozdrawiam gorąco.

    OdpowiedzUsuń
  12. Przepiękna czapka i w moim ukochanym kolorze! Ja też tak mam, że jak intensywnie dziergam, to nie czytam. Z kolei, jak wciągnie mnie książka, to robótka leży... Jej, a kot jakie ma piękne imię - Onufry!
    Szczęśliwego Nowego Roku!
    Asia

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam czapki nosić, robić, oglądać. Uwielbiam pompony i warkocze. Chyba każdą jej postać lubię :)) Twoja jest super i jaki fantastyczny kolorek :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz. Zapraszam ponownie :)