Drutowo-szydełkowe work in progress

Uff, myślałam, że post ten już nigdy nie powstanie. Odkładałam go od kilku dni - co prawda zmobilizowałam się dzisiaj do zrobienia zdjęć moich robótek, żeby czuć się jeszcze bardziej zmotywowaną dodałam wpis na Facebooka, że tak już dziś wpis WIPowo robótkowy. Wszystko skomplikowało się w momencie obróbki zdjęć - zamiast szybkiej obróbki zdjęć zrobiło się intensywne youtube party z tematami muzycznymi z seriali i filmów z lat 80-tych, które przerodziło się w śpiewanie do piosenek Queen. 
Ale w końcu udało się, wszystkie zdjęcia są obrobione, także mogę pochwalić się tym nad czym aktualnie pracuje - pled z kwadratów granny square i intensywnie zimowy szalik.

Na pierwszy ogień idzie szalik, z założenia męski, dla R. Jednak obawiam się, że to moja kolekcja szalików się powiększy z tego powodu, że R. chciał szalik o luźnym splocie - nie wiem czy uda mi się go przekonać, że tak naprawdę szalik ten wcale nie jest mięsisty. To nic, że prześwity są tylko i wyłącznie pod światło, ale co istotne bez naciągania robótki :) 
Włóczka, z której jest robiony to Everest z YarnArtu. Muszę przyznać, że bardzo dobrze się na niej pracuje, jak do tej pory nie zanotowałam jeszcze ani jednego zgubionego oczka ;) Na plus jest też bardzo szybki przyrost robótki. 
Tu w towarzystwie na szybko uplecionego wianuszka z dzikiego winogrona rosnącego przy balkonie. Planuję zrobić ich więcej, w różnych rozmiarach - będą bardzo dobrą ozdobą świąteczną. 
I teraz coś co powstaje w zdecydowanie wolniejszym tempie niż szalik - pled z granny squares. 
Zabrałam się za niego w sierpniu. Według moich obliczeń gdybym zabrała się za niego naprawdę intensywnie, w tym momencie miałabym gotowe już dwa takie, ale wiadomo jak jest :)
Koc będzie składał się z 168 kwadratów, na tą chwilę gotowych mam 86, także jeszcze trochę dłubaniny przede mną. 
Plusem przerabiania kółek w kwadraty jest możliwość nadrobienia serialowo-filmowo-książkowych (tu bardziej przydają się audiobooki) zaległości. Jest to na tyle proste i niewymagające większej uwagi, że spokojnie można skupić się na tym co dzieje się na ekranie. 
Prócz szalika oraz koca jest jeszcze jedna rzecz - dywanik, jednak moje założenia co do ilości potrzebnej na niego włóczki okazały się tak błędne, że za nim osiągnę swój cel czeka mnie pocięcie siatki t-shirtów i przerobienie ich na włóczkę. Wzór okazał się tak bardzo włóczkożerny, że to co udało mi się zrobić do tej pory rozmiarowo jest bardziej w okolicach łapki do garnków niż dywanu.

Na tą chwilę nie wiem też czy go nie zmienię na coś innego, bo wydaje mi się, że na regularnej włóczce, nie recyklingowej z t-shirtów ma on o wiele więcej uroku. Ale to już odległa pieśń przyszłości.

4 komentarze:

  1. to fakt, jest mega fajna! Na dodatek ja sobie pozwoliłam na robienie drutami 9mm, mimo zaleceń 7mm... Także minęło mi niesamowicie szybko robienie tej poszewki :)
    Ale muszę przyznać, że wykończenie wstążką było spowodowane właśnie "włóczkożernictwem" :P Myślałam, że wystarczą dwie 100g na tyle, żeby zrobić zakładkę i przyszyć piękne drewniane guziczki, a tu masz babo placek...
    Co do robienia dywanika z koszulek... Też z tym walczę i zaczynam po raz setny, bo staram się zrobić go szydełkiem w kółko, ale niestety chyba do szydełka nie mam zdolności. wciąż robią mi się falbany, a nie dywan :D Także albo zasiądę do maszyny i nią sobie pomogę, albo zabiorę się tradycyjnie za druty.
    A pled z kwadratów granny square? Marzy mi się w jakiś stonowanych kolorach... Ale jak już pisałam - szydełko mi wrogiem! :P
    Pozdrawiam! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zalecenia drutowe to tylko drobne wytyczne nie ma się co nimi wybitnie przejmować :) Ja pled robię na szydełku 4,5 mm, ale już podkładki robione ściegiem bawarskim robiłam wg zaleceń producenta włóczki, a przynajmniej tak mi się wydaje, bo część szydełek mam starszych od siebie i ich numeracja jest dość frywolna - ale na pewno było cieńsze niż 4,5 mm :)

      To powodzenia w okiełznaniu szydełka :)

      Usuń
  2. Alu, świetne robótki! A tych koło-kwadratów granny square to szczerze zazdroszczę. Od dawna marzę o takim pledzie, ale ja i szydełko jakoś się nie lubimy... Będę musiała jednak zabrać się za poprawienie stosunków... :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Właśnie jestem w trakcie łączenia pledu i mam cichą nadzieję, że jutro będzie gotowy i będę mogła się nim tutaj pochwalić.
      Szydełko może być przyjacielskie także ocieplenie stosunków powinno przyjść łatwo :)

      Usuń

Dziękuję za komentarz. Zapraszam ponownie :)